niedziela, 8 listopada 2015

Podsumowanie zakupów z października (2015)



Cześć wszystkim! Poważnie zastanawiałam się nad pisaniem tej notki, bo za dużo się w niej nie znajdzie, ale w końcu zdecydowałam, że jednak się pojawi. Weszłam na statystyki i zdziwiła mnie liczba wyświetleń w ostatnich dniach, to znaczy, że ktoś tutaj jednak zagląda i głupio mi się trochę zrobiło, że nie dałam znaku życia, nie dodając notki na początku miesiąca :( Zmotywowało mnie to strasznie!





W tym miesiącu ubogo, bardzo ubogo. Jedyną rzeczą jaką zdobyłam jest piąty tom No.6. Zamówiłam prenumeratę, bo tylko tak łatwo dostać booklet. To jest właściwie jedyny powód, dla którego ten tomik kupiłam. W chwili obecnej posiadam tylko tomy z edycji specjalnej, bo wiem, że trudniej je później zdobyć. Resztę zapewne dokupię sobie jak wyjdzie cała seria, teraz ograniczam się jedynie do limitów. Kiedyś chcę dorwać jeszcze kartę kolekcjonerską, bo je uwielbiam <3 Miałam pierwszy tomik w koszyku na yatta.pl, ale spóźniłam się z zapłatą i przepadło </3


Tutaj kończy się podsumowanie, dalej tylko moje bazgroły. Czujcie się ostrzeżeni, kto chce może czytać dalej, niezmiernie by mnie to ucieszyło :)

Żeby nie było tak smutno zdecydowałam, że dodam kilka z moich rysunków. Miałam fazę na postaci, które kiedyś stworzyłam z nudów i postanowiłam, że oficjalnie staną się moimi OC'kami. Nie przypisałam im jeszcze żadnych cech charakteru i ulubionych rzeczy, ale myślę nad tym stale. Jedynie do czego doszłam na dzień dzisiejszy to to, jak się mają nazywać. Moja koleżanka ciągle się mnie pyta, jak rysuję, czy to co wyszło, to jest dziewczyna, czy chłopak, bo wychodzą mi sami zniewieściali chłopcy...
He he he...  Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale kiedyś się śmiałam, że jak się nauczę w męskie mężczyzny, to będę yaoice rysować xD Lecz się. To jest straszne, wiem, ale zauważyłam też, że ja mam chyba jakieś zboczenie na punkcie miłych, milutkich i w ogóle słodkich chłopczyków w mangach i animcach, i się zastanawiam, czy to jest jakoś związane z moimi umiejętnościami w rysowanie... Wracając do głównego wątku tego akapitu... przedstawiam Wam Tuuri, który tak, jest chłopcem i jego przyjaciela Ilo. Takie złe, demoniczne stworzonka, które jak mam w planach - jedno będzie wredne, a drugie naiwne, chyba nie muszę mówić, który będzie którym...

Szybki rysuneczek z wakacji.

Chibisiowaty Tuuri z Ilo, który pierwotnie miał być tylko jego maskotką
i podobizną innej postaci, ale plany się zmieniły...

Tutaj wykorzystałam cienkopis, którego nie używam i się tylko marnował,
a markera czarnego żadnego użytecznego nie mam.


Tuuri (po lewej) i Ilo (po prawej).
Ilo w zapomnianej wcześniej kamizelce, perspektywa nie bardzo.


Ze względu na słabą jakość zdjęć, to jest przybliżenie na samego Ilo, bo nawet efekty w programie nie pomogły go bardziej podkreślić. Halloween'owy wipeł.


Dalej kilka wybranych rysunków z całego mojego szkicownika, które najbardziej mi się podobają. Zwykle powstawały one na lekcji, niektóre w czasie wakacji.

Strasznie namęczyłam się z jego dłońmi :x

Ta pani powstała do wypróbowania metalicznych markerów.
Za dużo ich tutaj nie użyłam xD

Fragment tego rysunku mogliście zobaczyć w tej notce:
http://mangaik.blogspot.com/2015/09/podsumowanie-zakupow-z-sierpnia-2015.html
Jakość tego zdjęcia nie powala, bo było robione przy świetle lamp, jak zresztą
wszystkie :/

Ta panienka powstała na godzinie wychowawczej.

Tutaj próbowałam inny styl rysowania włosów, którego nie ogarniam i tak,
tak do końca...

Końcoworoczny bazgroł z religii.

W tym rysunku (z angielskiego) chodziło mi o skrzydełka, reszta powstała,
żeby nie było zbyt pusto na kartce...


Rzuciłam się na kolorowanie. W tym szkicowniku to prawie jak samobójstwo, nie da się normalnie... Jeden z rysunków, który spodobał się mojej pani od zajęć dodatkowych...

To jest wynik nudy na podstawach przedsiębiorczości.
A to jest coś, co miało być jakby duchem..?

To byłby już koniec tej notki. Dziękuję tym, którzy tu zaglądają i chce im się czytać moje wypociny! Do następnej notki! Trzymajcie się cieplutko, szczególnie, że za oknem taka okropna pogoda...


W zwyczajowym kąciku muzycznym: Cloud - Voice



4 komentarze:

  1. Jej, cóż za sympatyczny blog :3 Z przyjemnością będę czytać nowe notki. Zazdroszczę kolekcji, gdyż w mojej okolicy nie ma zbyt wielu miast, do których mogę pojechać i kupić jakieś fajne mangi. A jak już są, to części ze środka, albo w ogóle z końca. Co do rysunków, to podziwiam. Super rysujesz. Ja tak nie umiem, chociaż cały czas się uczę :C
    W każdym razie życzę powodzenia w zdobywaniu nowych, fajnych gadżetów, i oczywiście wytrwałości w prowadzeniu boga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awww~~ Dziękuję za tak miłe słowa <3 Cieszę się, że komuś się mój blog podoba, bo każdy jeden komentarz bardzo mnie cieszy z racji tego, iż zbyt wiele ich nie ma, ale zaczęłam pisać z postanowieniem, że wytrwam na dłużej niż pół roku i powoli się to udaje :) Nowa notka, o ile się nie spóźnię będzie jutro, także serdecznie zapraszam.
      Co do rysunków, to długa droga przede mną, jednak podziwiam ludzi, którzy codziennie ciężko ćwiczą, bo ja jestem zbyt leniwa, by to robić xD W sekrecie powiem, że zbyt dużo nie ćwiczę i przez to mam wrażenie, że skill wbija mi się samoistnie, heheheh...
      Jeśli chodzi o sklepy z mangami, to blisko mnie też nic nie ma, dlatego jak uda mi się dorwać do jakiegoś tomu, tak bym mogła po kolei kontynuować serię, to mam mega zaciesz, dlatego też często zamawiam lub po prostu odkupuję używane :D

      Usuń
  2. Nooo, siostra. Ja oglądałam sobie czasem twoje twory, ale takich cudów to tam nie było. Masakra! Nie wiem czy uwierzysz, ale zazdroszczę Ci stylu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale nie masz czego zazdrościć. Jestem zbyt leniwa, żeby nad moim stylem pracować, więc czasem rysuję jakbym się cofała w rozwoju xP I nie mam też wyrobionego swojego jedynego, własnego, przez co się załamuję, ugh :|

      Usuń